Facebook Twitter Reset

Fismoll z nowym albudem At Glade

Przyznam szczerze, że nie przepadam za twórczością artystów tak młodych. Niekoniecznie przemawia mnie pisanie i mówienie o życiu w wykonaniu ludzi, którzy ledwo zrobili parę kroków w dorosłość. Którzy mają po kilkanaście lat i nagle wychodzą do publiczności ze zbiorem swoich refleksji na temat życia, sfery uczuć, emocji. Przeżywania i doświadczania. Bo niby czym mieliby się dzielić. Czy gdy dorosną, za te kilka, kilkanaście lat, nadal będą tymi samymi ludźmi?

at-gladeDalej będą trwać  w poglądach, jakie wcześniej głosili? Nie wiem, czy ktoś, kto nie ma nawet dwudziestu lat, może być człowiekiem ukształtowanym. A jako człowiek szukający nie jest dla mnie aż tak znowu wiarygodny. Ale w przypadku tej płyty ten problem sam się jednak rozmywa. Fismoll wie, co robi i robi to dobrze. Jest młody, ale nie ma w nim nic z buty, przekłamania. Jest za to spora dawka intymności oraz dojrzałości, którego mogliby uczyć się od niego rocznikowo starsi artyści.

Fismoll wie, co robi i robi to dobrze.

Jest pewien spokój, mądrość przekazu, umiejętność operowania słowem i dźwiękiem, charakterystyczna dla twórców naprawdę zaawansowanych. Jest to muzyka czysta, orzeźwiająca, wnosząca do świata muzyki nową jakość. To muzyka wartościowa, poruszająca tak istotne kwestie jak człowiek i jego natura, jego miejsce w świecie. Balladowo tu i magicznie, baśniowo i czarująco. Aż trudno uwierzyć, że mężczyzna – do tego tak młody – może być aż tak wrażliwy. Tymczasem Arkadiusz Glensk, bo tak naprawdę nazywa się Fismoll, jest po prostu świetnie rokującym muzykiem.

Na razie nikt nie napisał swojej opinii. Możesz być pierwszy.

Dodaj swoją opinię